Równo za tydzień na świecie oraz w Polsce zadebiutuje następna część gry Crysis. Crysis 2 zostało wyprodukowane przez niemiecką firmę Crytek, a za promocją i wydawnictwem stoi Electronic Arts. Ten first person shooter to niezwykle oczekiwana gra w bieżącym roku. Gra oparta została na silniku CryEngine 3, więc na pewno będziemy cieszyć się świetną grafiką a także szczegółami. Ale od Crysis 2 oczekujemy czegoś więcej niż zwracającej uwagę grafiki, ale grywalności, a więc tego czegoś dzięki czemu będziemy chcieli grać w nowego Crysis.
Druga część Crysisa to ciąg dalszy sytuacji z poprzedniej części. Fabuła rozgrywki ma miejsce trzy lata później i w tym czasie obcy zdążyli zrównać sporą część naszej planety. Nasza misja będzie się działa się w Nowym Yorku, który zmaga się z inwazją obcych. Fabuła Crysis 2 została wzbogacona o wiele dodatkowych wątków, które mogą jeszcze mocniej determinować przebieg oraz zakończenie rozgrywki. Poza samym zabijaniem obcych, w tej odsłonie gry musimy rozwiązywać zagadki na które możemy się natknąć w grze.
W Crysis 2 możemy wybrać spośród dwóch trybów rozgrywki: jednoosobową kampanię bądź gra online. Crytek w Crysis 2 dorzucił kilka nowych rzeczy jak szersza gama uzbrojenia czy możliwość zbierania informacji od zabitych obcych. Z niecierpliwością oczekujemy na debiut gry, które będzie wydana na Microsoft Windows a także konsole Xbox 360 i PlayStation 3. W Crysis 2 wymgania sprzętowe są bardzo wysokie, trzeba to wziąć pod uwagę przed zakupem gry.


1 Komentarz do teraz
Druga część Crysisa to ciąg dalszy sytuacji z poprzedniej części. Fabuła rozgrywki ma miejsce trzy lata później i w tym czasie obcy zdążyli zrównać sporą część naszej planety. Nasza misja będzie się działa się w Nowym Yorku, który zmaga się z inwazją obcych. Fabuła Crysis 2 została wzbogacona o wiele dodatkowych wątków, które mogą jeszcze mocniej determinować przebieg oraz zakończenie rozgrywki. Poza samym zabijaniem obcych, w tej odsłonie gry musimy rozwiązywać zagadki na które możemy się natknąć w grze.
Dodaj swój komentarz!